Kto jest właścicielem strony internetowej. Płacicie za domenę, a abonentem może być ktoś inny

Domena, hosting, kod, zdjęcia, konta Google i poczta mogą należeć do różnych osób. Jak sprawdzić, co jest czyje, teraz, kiedy z wykonawcą współpracuje się dobrze.

Co roku przychodzi faktura za domenę i co roku ją płacicie. Jest na niej nazwa Waszej firmy, więc pytanie, kto jest właścicielem strony internetowej, wydaje się zbędne. A abonentem domeny może być wykonawca, który kiedyś zarejestrował ją na siebie i po prostu przenosi na Was koszt.

Najłatwiej sprawdzić to teraz, kiedy wszystko działa i z wykonawcą dobrze się rozmawia. O loginy prosi się wtedy bez napięcia, a odpowiedź przychodzi tego samego dnia. Co się dzieje, gdy trzeba to robić przy rozstaniu, opisaliśmy w tekście Ile kosztuje odejście od wykonawcy.

Kto jest właścicielem strony internetowej, a kto ma tylko login

Dla klienta strona to adres i to, co widać po jego wpisaniu. Pod spodem są osobne rzeczy, a każda ma swojego właściciela i swój login. Domena stoi u rejestratora, serwer u firmy hostingowej. Kod leży w repozytorium albo tylko na serwerze. Zdjęcia i fonty mają licencje. Do tego dochodzą konta Google i poczta w domenie firmy.

Wszystko może być na Was. Wszystko może też być na wykonawcę i działać latami bez żadnych problemów. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy trzeba coś zmienić, a osoba z loginem nie odbiera telefonu.

Domena i to, kto naprawdę jest abonentem

Dla domen .pl publiczna wyszukiwarka WHOIS na dns.pl pokazuje typ abonenta, czyli czy jest nim osoba fizyczna czy firma. Pokazuje też rejestratora, datę rejestracji i datę odnowienia. Nazwy abonenta nie pokazuje. Sprawdziliśmy to sami 22 października 2026 roku.

Abonenta zobaczycie dopiero na koncie u rejestratora. Zapytajcie wykonawcę, gdzie jest zarejestrowana domena, i poproście o własny login albo o przeniesienie domeny na Wasze konto. Jeśli rejestrator pokazuje na koncie dane abonenta, powinny tam być dane Waszej firmy.

W wyniku WHOIS są też serwery nazw. To one decydują, dokąd prowadzi adres strony i dokąd trafia poczta. Jeśli wskazują na serwer wykonawcy, to on ustawia, gdzie działa Wasza strona, nawet gdy sama domena jest na Was.

Przy okazji spójrzcie na datę odnowienia i zapytajcie, z czyjej karty idzie opłata. Domena, której nikt nie przedłużył na czas, przestaje działać, a razem z nią poczta.

Hosting, kod i panel strony

Konto hostingowe powinno być założone na Wasz adres e-mail. Wtedy przypomnienia hasła i faktury trafiają do Was, a nie do skrzynki, której nikt nie czyta.

Z kodem jest osobna sprawa. Kopia plików z serwera to nie to samo co repozytorium z historią zmian. Poproście o dostęp do repozytorium, nawet jeśli sami nigdy do niego nie zajrzycie. Do panelu strony też powinniście mieć własne konto administratora, a nie wspólny login wykonawcy.

Zdjęcia, fonty i prawa autorskie

Kto ma prawa autorskie do kodu i grafiki, to pytanie do prawnika, z umową w ręku. Zapytajcie go, czy umowa przenosi na Was autorskie prawa majątkowe, czy daje tylko licencję, i na jakich polach eksploatacji. Osobno zapytajcie o logo, jeśli powstało w ramach zlecenia.

Zdjęcia ze stocków mają licencje. Licencję zwykle kupuje się na koncie tego, kto pobiera zdjęcie, a to bywa wykonawca. Zapytajcie, skąd są zdjęcia na stronie i na kogo kupiono licencje, i poproście o potwierdzenia zakupu. Co z takiej licencji wynika dla Was, też warto sprawdzić z prawnikiem.

Z fontami jest podobnie. Część jest darmowa, część wymaga licencji, która ma swoje warunki. Wystarczy zapytać wykonawcę, jakich fontów użył i skąd je wziął.

Profil Firmy w Google, Search Console i poczta

Bywa, że te konta zakłada się „przy okazji” na adres wykonawcy, a potem ich odzyskanie trwa. Przy każdym z nich sprawdźcie, czy właścicielem jesteście Wy, a wykonawca ma najwyżej dostęp.

  • Profil Firmy w Google. Profil może mieć kilku właścicieli, ale tylko jednego głównego. Menedżer może prawie wszystko poza dodawaniem i usuwaniem osób oraz usunięciem profilu. Głównym właścicielem powinniście być Wy.
  • Google Search Console. Właściciel ma pełną kontrolę i to on dodaje oraz usuwa użytkowników. Wykonawca może mieć dostęp, ale właścicielem powinniście być Wy.
  • Google Analytics. Do dodawania i zmiany użytkowników potrzebna jest rola administratora. Powinna być na Waszym koncie Google.
  • Poczta w domenie firmy. Zapytajcie, u kogo stoją skrzynki i kto ma konto administratora. Ten, kto je ma, zwykle może zmienić hasło do każdej skrzynki w firmie.

Zróbcie jeden dokument, w którym przy każdej z tych rzeczy jest zapisane, gdzie leży, na kogo jest i kto ma login. Trzymajcie go u siebie, a nie w skrzynce wykonawcy. Datę ważności domeny i kilka innych rzeczy sprawdzi też nasz bezpłatny skan strony.

Macie u siebie ten sam problem?

Zacznijcie od bezpłatnego skanu — pokaże, czy to, o czym mowa wyżej, dotyczy Waszej strony. Albo umówcie rozmowę i przejdziemy przez to razem.

lubZostaw numer — oddzwonię