Prototyp strony internetowej przed zapłatą. Numer telefonu jest na niby, układ już nie
Zanim zapłacicie za stronę, możecie ją przeklikać na swoim telefonie. Czym jest prototyp, czym nie jest i jak wyglądał ten dla firmy remontowej z USA.
Na ekranie strona firmy remontowej z USA. Przewijacie do sekcji o przebiegu pracy i na rysunku pomieszczenia rząd po rzędzie układają się płytki. Niżej jest formularz wyceny, który pyta o jedną rzecz naraz. Numer telefonu na tej stronie jest wymyślony, opinie też. To prototyp strony internetowej, który zrobiliśmy pod tę jedną firmę.
Tak zaczynamy pracę nad stroną. Po rozmowie robimy prototyp dla Waszej firmy. Jest bezpłatny i dostajecie go, zanim cokolwiek zapłacicie. Poniżej piszemy, czym on jest, czym nie jest i co Wam daje.
Co to jest prototyp strony internetowej
Prototyp to robocza wersja strony, którą otwieracie w przeglądarce na telefonie i na komputerze. Można ją przewijać i klikać. Widać na niej układ, kolejność sekcji, wygląd i drogę, którą przejdzie Wasz klient od pierwszego ekranu do telefonu albo formularza.
Robimy go po rozmowie i pod jedną konkretną firmę. Pytamy, czym się zajmujecie, kto jest Waszym klientem i co ma zrobić ktoś, kto wejdzie na stronę. Prototyp jest naszą odpowiedzią na tę rozmowę. Zamiast opisu w mailu dostajecie link.
Dane na ekranach są przykładowe. Numer telefonu, liczby, opinie i nazwy realizacji stoją tam po to, żeby było widać, gdzie co się znajdzie. Na gotowej stronie będą w tych miejscach Wasze prawdziwe dane.
Czym prototyp nie jest
Nie jest gotową stroną. Brakuje w nim Waszych tekstów i zdjęć, a to one w dużej mierze decydują, jak strona w końcu wypadnie.
Nie jest też obrazkiem w PDF-ie. Projekt graficzny pokazuje, jak strona wygląda w jednej chwili. Prototyp pokazuje, co się dzieje, kiedy przewijacie, klikacie i wypełniacie formularz. Na telefonie od razu widać, czy przycisk jest tam, gdzie sięga kciuk.
I nie jest konceptem. Koncept to nasz projektowy start dla całej branży, z wymyśloną firmą. Pokazujemy go publicznie, zanim z kimkolwiek porozmawiamy. Prototyp powstaje dopiero po rozmowie i tylko dla Was. Przykład konceptu to Obłok, strona dla salonu groomerskiego.
Dlaczego prototyp przed zapłatą zmniejsza ryzyko
Zwykle wygląda to tak. Firma wybiera wykonawcę po cudzych realizacjach i opisie oferty, płaci, a swoją stronę widzi dopiero wtedy, gdy jest prawie gotowa. Jeśli coś nie pasuje, poprawki zjadają czas obu stron i nerwy.
Z prototypem kolejność jest odwrotna. Najpierw widzicie swoją stronę, potem decydujecie. Zmiana układu na tym etapie kosztuje rozmowę, a nie przebudowę gotowej strony.
Link możecie pokazać wspólnikowi albo osobie, która u Was odbiera telefony od klientów. Ona najlepiej wie, o co klienci pytają, i szybko zauważy, czego na stronie brakuje.
Jeśli prototyp Wam nie pasuje i nie chcecie iść dalej, nic nie płacicie. Tracicie tylko czas na rozmowę i obejrzenie linku.
Jak wyglądał prototyp dla firmy remontowej
Wróćmy do firmy z USA. W sekcji o przebiegu pracy jest pięć kroków, od pierwszej wizyty z pomiarem do wspólnego obejścia gotowego pomieszczenia. Obok stoi rysunek pomieszczenia z wymiarami. Przy przewijaniu podświetla się kolejny krok, a rysunek zmienia się razem z nim. Najpierw pojawia się wycena, potem pieczątka zatwierdzenia, a na końcu płytki układają się rząd po rzędzie.
Formularz wyceny nie wyrzuca od razu wszystkich pól. Najpierw pyta, o jakie pomieszczenie chodzi, i daje do wyboru łazienkę, kuchnię, salon, podwórko albo coś innego. Potem przechodzi do następnego pytania. Obok na bieżąco uzupełnia się krótki opis zlecenia, a do firmy nic nie wychodzi przed ostatnim krokiem.
Na takim prototypie łatwo rozmawiać o konkretach. Na przykład o tym, czy kroki idą w tej kolejności, w jakiej naprawdę pracujecie, i czy formularz pyta o to, czego potrzebujecie do wyceny. O takie rzeczy trudno zapytać, patrząc na obrazek.
Strona robiona od początku pod jedną firmę ma też mniejsze szanse wyglądać jak strony sąsiadów. Skąd się biorą identyczne strony, pisaliśmy przy efekcie szablonu.
Co przygotować na rozmowę przed prototypem
Nie trzeba niczego pisać ani zbierać zdjęć. Wystarczy, że odpowiecie na kilka pytań:
- Czym się zajmujecie i na czym najbardziej Wam zależy.
- Kto jest Waszym klientem i skąd dziś do Was trafia.
- Co ma zrobić ktoś, kto wejdzie na stronę. Zadzwonić, wysłać zapytanie albo umówić wizytę.
- O co klienci pytają najczęściej przez telefon.
Jeśli jakaś strona Wam się podoba, pokażcie ją. Nie skopiujemy jej, ale będziemy wiedzieć, co do Was trafia.
Zanim komukolwiek zapłacicie za stronę, poproście o coś, co da się kliknąć na własnym telefonie. U nas to prototyp i jest bezpłatny. Jak wygląda dalsza praca, opisujemy w zakładce strony internetowe.
Macie u siebie ten sam problem?
Zacznijcie od bezpłatnego skanu — pokaże, czy to, o czym mowa wyżej, dotyczy Waszej strony. Albo umówcie rozmowę i przejdziemy przez to razem.